Jak wcześniej wspominałam, miałam robić bezy w poniedziałek ale pizza i pełny brzuszek mi nie pozwoliły :)
Jednakże dziś stwierdziłam, że fizyka to nie jest moje powołanie i że to nieważne w liceum jakie masz oceny, gdyż idąc na studia patrzą na maturę!!! Tak więc przedłożyłam bezy nad fizykę i udało się! Wyszly puchate, w środku ciągnące się.. Sama słodycz! Przepis:
"BEZY FOREVER"
Składniki:
- 4 białka
- szczypta soli
- 250 g cukru pudru
- płaska łyżka mąki ziemniaczanej
Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Ubijamy do chwili, kiedy piana pozostaje w misce po odwróceniu jej do góry dnem. Dodajemy (POWOLI!) cukier, po jednej łyżce, po każdym doddaniu czekając aż zostanie całkowicie zmiksowany.
Po dodaniu ostatniej partii cukru, dodajemy mąkę ziemniaczaną i miksujemy jeszcze 5 minut. Po tym czasie bierzemy trochę piany między dwa palce. Jeśli podczas rozcierania wyczuwamy nawet najmniejsze kryształki cukru, miksujemy jeszcze chwilkę, ale niezbyt długo - inaczej beza opadnie!
Tak ubitą, całkowicie sztywną pianę, nakładamy do rękawa cukierniczego, lub plastikowego woreczka z odciętym rogiem (ja tak robiłam i to naprawdę nie problem :)) i nakładamy porcje bezy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pamiętajmy o zachowaniu odstępu, ponieważ bezy podczas pieczenia rosną i zwiększają swoją objętość.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 120*C przez około 40 - 45 minut.
Temperaturę jednak warto dostosować do swojego piekarnika, bo każdy piecze inaczej! Czas pieczenia także kontrolujcie! Czasem warto skrócić lub wydłużyć tym bezom saunę :)
Temperaturę jednak warto dostosować do swojego piekarnika, bo każdy piecze inaczej! Czas pieczenia także kontrolujcie! Czasem warto skrócić lub wydłużyć tym bezom saunę :)
![]() |
| Bezy <3 |
![]() |
| Omnonomnomnom :3 |
Życzę smacznego i niech idzie w cycki! :D


