środa, 20 lutego 2013

Bezy. Bezy everywhere!

Hej Miśki!
Jak wcześniej wspominałam, miałam robić bezy w poniedziałek ale pizza i pełny brzuszek mi nie pozwoliły :)
Jednakże dziś stwierdziłam, że fizyka to nie jest moje powołanie i że to nieważne w liceum jakie masz oceny, gdyż idąc na studia patrzą na maturę!!! Tak więc przedłożyłam bezy nad fizykę i udało się! Wyszly puchate, w środku ciągnące się.. Sama słodycz! Przepis:
"BEZY FOREVER"
Składniki:

  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 250 g cukru pudru
  • płaska łyżka mąki ziemniaczanej
Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Ubijamy do chwili, kiedy piana pozostaje w misce po odwróceniu jej do góry dnem. Dodajemy (POWOLI!) cukier, po jednej łyżce, po każdym doddaniu czekając aż zostanie całkowicie zmiksowany.

Po dodaniu ostatniej partii cukru, dodajemy mąkę ziemniaczaną i miksujemy jeszcze 5 minut. Po tym czasie bierzemy trochę piany między dwa palce. Jeśli podczas rozcierania wyczuwamy nawet najmniejsze kryształki cukru, miksujemy jeszcze chwilkę, ale niezbyt długo - inaczej beza opadnie!
Tak ubitą, całkowicie sztywną pianę, nakładamy do rękawa cukierniczego, lub plastikowego woreczka z odciętym rogiem (ja tak robiłam i to naprawdę nie problem :)) i nakładamy porcje bezy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pamiętajmy o zachowaniu odstępu, ponieważ bezy podczas pieczenia rosną i zwiększają swoją objętość.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 120*C przez około 40 - 45 minut.
Temperaturę jednak warto dostosować do swojego piekarnika, bo każdy piecze inaczej! Czas pieczenia także kontrolujcie! Czasem warto skrócić lub wydłużyć tym bezom saunę :)
Bezy <3

Omnonomnomnom :3

Życzę smacznego i niech idzie w cycki! :D

poniedziałek, 18 lutego 2013

A miało być tak pięknie...

Dobry wieczór!
Miałam dzisiaj robić bezy, niestety koleżanka wyciągnęła mnie na pizze pożegnalną bo wyprowadza się i chciała nas jakoś pożegnać. Coś się kończy, ale też zaczyna. Więc bez nie ma, ale jest pełny brzuszek pizzy i herbatki po udzieleniu kilku sesji terapeutycznych znajomym. Czasem bycie miłym dla wszystkich może być męczące, ale ogólnie to lubię pomagać ludziom i to robię. Umiem przede wszystkim słuchać. Więc w środę zrobię bezy. Mam nadzieję, że wyjdą. Jeśli tak to dodam zdjęcia i przepis. I to będzie dobry początek, co wy na to?
Linka
PS. Galaxy to moja przyjaciółką z woj. świętokrzyskiego i moje modowe guru. Obym kiedyś umiała się ubierać tak fajnie jak ona. Póki co zostaje mi pieczenie i modlenie się by poszło w cycki
Fot. Galaxy

niedziela, 17 lutego 2013

Feed me

Dzień dobry!
Mam na imię Ewelina, ale większość znajomych mówi do mnie w skrócie Linka. Już od jakiegoś czasu myślałam nad tym by zacząć prowadzić bloga. To taka fajna forma interaktywnego pamiętnika, który mogą widzieć wszyscy. Zainspirowała mnie do tego przyjaciółka a efekt ten spotęgowała ostatnim wyjściem na feriach do kawiarni. Zauważyłam że lubię robić zdjęcia oraz sama być fotografowaną. W sumie nie mam za bardzo pomysłu o czym pisać ale myślę że posty będą się koncentrowały na jedzeniu (uwielbiam gotować, a w sumie to piec), modzie(? może w sumie po zobaczeniu bloga Galaxy nie czuje sie jeszcze na silach), zdjęciach otaczającego mnie świata, filmach i popkulturze i koniecznie podróżach! Dotychczas byłam tylko na dwóch poważniejszych podróżach. Anglia i Chorwacja. Musze się tym podzielić.. :)
To chyba tyle na początek.
Mam nadzieję, że choć kilka osób będzie to czytać.
Trzymajcie się i niech moc będzie z wami!
You must use the force